Monday, 22 October 2007

Wybory






No i poszlismy na wybory - zastanawiajac sie, czy moze przypadkiem nie uda nam sie w drodze powrotnej pospacerowac po pobliskim Ogrodzie Botanicznym. Nie udalo sie. Ale mysle, ze warto bylo postac - choc wraz zapadajacym zmrokiem robilo sie zimno. Pozartowalismy z innymi oczekujacymi, ponarzekalismy oczywiscie na polska organizacje, zostalismy poczestowani ptasim mleczkiem: transport prosto ze Starego Kraju. Ja troche zazdrosnie patrzylam na pociagajacych whisky z piersiowek. Choc szczerze nie znosze.

No comments: