Monday, 22 October 2007

Problemy z komunikacja

Aby pracowac w UK nalezy uzyskac tzw. NIN - czyli National Insurance Number. Procedura uzyskiwania tegoz nie jest skomplikowana - trzeba zadzownic pod specjalny numer do Job Centre, odpowiedziec na pytania, kiedy sie przyjechalo i do kiedy mniej wiecej chce sie zostac i czy naprawde ten numer jest nam niezbedny do szczescia - konsultant wyznacza date spotkania i wysyla list, w ktorym podaje szczegoly typu jakie dokumenty przyniesc, gdzie i kiedy sie zjawic.
Zadzwonilam chyba dwa dni po przyjezdzie i dumna z siebie, ze udalo mi sie wszystko zrozumiec oczekiwalam na list. Jednym z dokumentow potrzebnych podczas spotkania jest bowiem potwierdzenie adresu, a takim moze byc korespondencja przychodzaca na nasze nazwisko pod podany adres. List nie przychodzil, wiec w tak zwanym miedzyczasie poszlam zapisac sie do biblioteki, gdzie takie potwierdzenie tez jest potrzebne z tym, ze kiedy sie nie dysponuje zadnym listem - oni sami moga taki wyslac.
Zatem czekalam na korespondencje sledzac z okna czerwone furgonetki Royal Mail i osoby w firmowych kurtkach. Jedna, a wlasciwie jednego zdybalam na schodach napastujac i domagajac sie wydania poczty dla mieszkancow nr 4, ale okazalo sie, ze to sasiad wracajacy z pracy do domu.
Oczywiscie nerwowo wydzwanialam do Job Centre badajac, czy dobrze przeliterowalam adresy, imiona i nazwiska i wszystko wydawalo sie ok - poprosilam tez o pomoc Franka.
Wkrotce okazalo sie, ze Royal Mail strajkuje - a gdy w koncu dostarczyla tak dlugo wyczekiwany list adresatem byla Katarzyla J...

No comments: