Kiedy wracam z centrum do domu (choc wlasciwie mieszkamy w centrum, bo w Edynburgu wiekszosc miejsc jest dostepna na piechote) - przechodze kolo dwoch wielkich metalowych zyraf i kolo teatru, gdzie wlasnie na afisz weszly "Koty" (to informacja dla zainteresowanych musicalami - podobno jest to super widowisko - czekam na wiarygodna recebzje - wiarygodna to znaczy kogos z Was). W kazdym razie w okolicy zyraf i kotow o godzinie pm stoi Pan i rozdaje Record PM - darmowa popoludniowke, ktora chetnie zabieram ze soba do domu. (Rosnie mala sterta - ale obiecuje, ze niedlugo wyniose wszystko do specjalnego pojemnika na papier).
Record PM jest pelna roznego rodzaju wiadomosci - z tylu ma krzyzowke - w ktorej co ciekawe z dnia na dzien udaje mi sie odgadnac srednio jedno slowo wiecej (zaczynalam od jednego).
Pisza tez duzo o sporcie, ale Artur Boruc nie mial ostatnio dobrych notowan, bo sie nie popisal przy wolnym, czy cos takiego.
Bardzo ciekawa wydala mi sie historia o 31-latku, ktory wytatuowal sobie na plecach dwie corki i zone - a wkrotce okazalo sie, ze zona opuscila go z trenerem z silowni, kolega z pracy. I co teraz - powstaje pytanie - porzucony odpowiada - zawsze moge mowic, ze to moja trzecia corka...
Uwielbiam brukowce.
Saturday, 13 October 2007
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment