Thursday, 8 November 2007

Praca

Niektorzy mysla, ze praca i pieniadze leza tutaj na ulicy - no prawie.
Ostatnio, w zaulku przy glownej i reprezentacyjnej ulicy - Princes Street rozlozyl sie targ, gdzie sprzedawano potrawy, specjalnosci z roznych stron swiata. Byla francuska zupa cebulowa, ktorej sprzedawcy wygladali troche jak handlarze cebuli w Allo Allo, byly wielkie patelnie hiszpanskiej paelli i stoiska ze smierdzacymi serami i podejrzanymi kielbasami.
Ja szlam swoja zwyczajowa droga od sklepu do knajpy zostawiajac formularze i biorac nowe - a ze to wyczerpujace zajecie pozwolilam sobie na zakup kebaba. Uprzejmy pan spytal sie, co porabiam i skad jestem - odpowiedzialam zgodnie z prawda, ze jestem Polka szukajaca pracy. Na co zaswiecily sie jego tureckie oczy i powiedzial - poczekaj i reka wskazal mi miejsce, gdzie mialam stanac i przygladac sie, co robi jego towarzyszka: kasowala ludzi na 2 funty i podgrzewala gotowe placki na wielkiej patelni, po czym podawala to panu, ktory wypelnial je farszem. - Zobacz, co ona robi - tylko zbiera pieniadze. Myslami wybieglam juz w przyszlosc i zobaczylam siebie stojaca, w czepku na glowie, podgrzewajaca placki za 2 funty.
Pan - jak sie okazalo - Mustafa zrobil sobie przerwe i usiedlismy na lawce w pobliskiej Rose Street. Tam roztoczyl przede mna wizje pracy. Otoz mieszka w Yorku i jezdzi po calej Anglii i Szkocji odwiedzajac takie targi - to w weekendy, w tygodniu prowadzi restauracje i piekarnie - szuka kogos, kto zastapilby jego zone, z ktora pracuje teraz (Angielka, malzenstwo od 15 lat - poznali sie na Kos, gdzie Mustafa organizowal jednodniowe rejsy do Bodrum - no i z jednodniowej wycieczki zrobila sie wyprawa na cale zycie). Zatrudnionej osobie oferuje pokoj w swoim domu i zakwaterowanie podczas wyjazdow na rozne targi. Stwierdzil, ze wierzy w przeznaczenie i szuka kogos takiego jak ja. Mysle, ze byla to uczciwa propozycja, bez zadnych podtekstow. Po krotkim namysle stwierdzilam, ze wole jednak prowadzic stacjonarny tryb zycia w Edynburgu.

No comments: