Saturday, 10 November 2007

Mieszkanie - kolejna odslona

Wyglada na to, ze slabo trzymalismy/scie kciuki - bo z salonow na Dalkeith - nici. Agenci nieruchomosci trzymali nas w niepewnosci - az w koncu stwierdzili, ze wlascicielka sprzedaje mieszkanie - byc moze - moim zdaniem bluffowali - ale nie chce mi sie wchodzic w dociekania o naturze tegoz bluffu.
Wyglada na to, ze mamy jednak mieszkanie - choc ja nie uwierze dopoki nie poloze sie we wlasnym lozku w pokoju dowolnego rozmiaru (bowiem o przestrzen zyciowa byla awantura lub ostre negocjacje jak kto woli - salomonowym wyrokiem bedziemy sie zmieniac).
Minusem mieszkania moze byc to, ze nikt z przyszlych mieszkancow nie umie poprawnie wymowic nazwy ulicy, przy ktorej ono sie znajduje: Buccleuch Street - wszelkie sugestie mile widziane. W Internecie znalazlam porady, co do wymawiania szkockich nazw i tam wsrod innych wskazowek, co do wymowy jest i Buccleuch
Byc moze jest to plusem, bo zaoszczedzimy na taksowkach - ale tak naprawde jest to wspaniala lokalizacja w centrum miasta. Schody jak do sredniowiecznej wiezy.

No comments: